niedziela, 28 września 2014

I Bieg Wegański i II Wege Targ

Na bieg zapisałam się już dawno, ale niestety nie przygotowałam się do niego należycie. Kilka losowych wydarzeń, w tym choroba, skutecznie unieruchomiły mnie na trochę. Na szczęście na 2 tygodnie przed biegiem byłam w stanie wziąć się za treningi. Poszłam tam z nastawieniem "Idę się przebiec, będzie fajnie".

Efekt? Życiówka, 10 km w ciągu ok. 58 minut i 21 sekund. Pewnie mogłoby być dużo lepiej, ale i tak jestem z siebie mega zadowolona. Podbiegi, schody, śliski teren mnie nie wykończyły! Może to przez pełny pęcherz? Błądziłam i długo nie mogłam dotrzeć na miejsce, w efekcie nie starczyło mi czasu na skorzystanie z toalety przed biegiem... ☺

Atmosfera super, organizacja całkiem całkiem jak na pierwszy raz, pozytywni ludzie. Nawet z Fitnesską na Roślinach miałam okazję zamienić parę słów.





czwartek, 25 września 2014

Kosmetyki roślinne DIY

Tego typu posta jeszcze u mnie nie było, choć o kosmetykach już wspominałam (tag "Kosmetyki"- niedawno dodany).
Będę szczera- weganizm zmienił we mnie sporo rzeczy, również podejście do kosmetyków. Kiedyś kompletnie się nimi nie interesowałam, brałam pierwszą lepszą rzecz w drogerii, byle ładniej opakowaną, byle marketing do mnie przemawiał. Szkodliwa chemia? Słaba jakość? Testowanie na zwierzętach? Nic z tych rzeczy nie było dla mnie istotne. Gdy zaczęłam się interesować wpływem codziennych wyborów na dobrostan zwierząt, siłą rzeczy zaczęłam zwracać uwagę na to, czy kosmetyk jest testowany na zwierzętach i czy ma w składzie odzwierzęce składniki. Do tego doszła chęć stosowania kosmetyków naturalnych, faktycznie przynoszących dobre skutki, a nie tylko powierzchowny efekt. Fajnie by było jeszcze do tego nie płacić zbyt wiele...
I tu z pomocą przyszedł internet. I mama. Ale po kolei.
Od dawna już nie kupuję peelingu do ciała ani maseczek do twarzy. Powoli odchodzę też od kupowania kremów do stóp i dłoni, niepotrzebny mi też będzie chyba w przyszłości środek do demakijażu. Można je zrobić prosto i tanio z ogólnodostępnych produktów.
Myślę, że większości z Was są one znane, ale podaję je dalej- może znajdzie się jakaś osoba podobna do mnie sprzed paru lat, która nie miała pojęcia o ich możliwym zastosowaniu.

wtorek, 23 września 2014

Fotomenu z 22.09.2014.

Sama też lubię zaglądać innym w talerz. Dam Wam tę przyjemność, zobaczcie sobie co jem na redukcji. Moje menu nie-redukcyjne wiele się nie różni od tego, co tu zobaczycie, jedynie mniej ograniczam się z pestkami i orzechami, zbożami itp.






poniedziałek, 22 września 2014

Dietetyczne muffiny z jabłkiem. Tydzień redukcji #1.

Post o tych muffinach na moim fanpejdżu wywołał całkiem niezłe poruszenie, toteż nie mogłam dłużej zwlekać z podzieleniem się z Wami przepisem.
Podstawą do ich stworzenia były te muffinki od Ammniam. Swoją drogą, wiele jest ciekawych przepisów na tym blogu, polecam przejrzeć.
Zgodnie z przepisem są one bez cukru, za to posłodzone daktylami. Ja do tego dorzuciłam jeszcze banany, zrezygnowałam tutaj z nuty kokosowej, wkroiłam jabłko do środka, ale przede wszystkim pominęłam zupełnie olej. Dodałam tylko trochę więcej mleka owsianego, aby wyrównać ilość płynów.
Zanim ktoś się wzburzy- nie uważam, że tłuszcz jest zły. Po prostu unikam używania olejów w kuchni. Zamiast oliwy z oliwek wolę awokado, orzechy czy pestki, bo mają w sobie więcej mikroelementów, a do tego jeszcze białko. I są smaczniejsze! Mam zawsze oliwę z oliwek oraz olej kokosowy w domu, ale używam ich w celach kosmetycznych. Raz na jakiś czas tylko zdarzy się, że dodam odrobinę do jedzenia- wtedy, kiedy nie da się tego uniknąć. Nawet czasem używam rafinowanego oleju, który lepiej nadaje się do obróbki termicznej niż te tłoczone na zimno.

Okazuje się jednak, że można uniknąć olejów nawet tam, gdzie ich użycie mamy zakodowane. I uzyskać muffinki miękkie, mokre i pachnące, pyszne nie mniej niż ich tłustsze koleżanki.





czwartek, 18 września 2014

Bezglutenowe placki szpinakowe ♥

Od dawna nie mogłam się zabrać za zużywanie mąki gryczanej. W ogóle ostatnio nie miałam zbytniej ochoty na mączne dania. Lepiej się czuję, kiedy to kasze, ryż, płatki i banany są moim głównym paliwem. Stwierdziłam jednak, że jeżeli już mam robić placki, to niech będą bez glutenu.
Placki szpinakowe to jeden z klasyków w moim domu. Moja mama robiła takie placki z rozdrobnionego mrożonego szpinaku, białej mąki, jaj, smażyła to na oleju a do tego robiła sos czosnkowy na bazie jogurtu.
Moja wersja jest oczywiście zweganizowana, dodatkowo użyłam składników lepszej jakości, np. świeżego szpinaku. Pozbawiłam placki glutenu oraz jakiegokolwiek dodatku oleju- czy to w cieście, czy też na patelni. Dieta pełną gębą, ja- najedzona i zadowolona, że zjadłam coś pysznego z moim ukochanym zielskiem w roli głównej.
Polecam z całego serca nie tylko dietującym.
I jeszcze jedno... Szpinak! ♥




Jedz warzywa!

Jedz owoce!

Skąd bierzesz białko?

Bób (6) Ciecierzyca (4) Fasola (11) Fasolka szparagowa (3) Groch (3) Groszek (4) Soczewica (8) Soja (8) Tempeh (2) Tofu (42)

Zdrowiej...

Kuchenne podróże